czwartek, 3 sierpnia 2017

Monogramy, róże i karteczka (Prezenty przez cały rok i Sal w ciemno) // Monograms, Roses and Card

Pragnę serdecznie przywitać w moich progach 
dwie nowe Obserwatorki: Dankę i Marychnę. 
Mam nadzieję, że się Wam u mnie w gościnie spodoba!!!


Dzisiaj chcę Wam pokazać hafciki związane z dwoma zabawami.
Na pierwszy ogień pójdą monogramy, które zostały wykorzystane na ubranku na butelkę.


Ubranko wymagało całkiem sporo pracy, gdyż owal z wyhaftowanymi monogramami ręcznie obszywałam, a potem przyszywałam koraliki (na zdjęciach ledwo to widać).
Górę ubranka też ręcznie obrębiłam.


Razem wyszło całkiem nieźle, choć zdjęcia nie do końca oddają urok tak opakowanej butelki.
Same monogramy wyglądają zaś tak.


Do tego doszła jeszcze karteczka.
Chyba najbardziej wypracowana w mojej dotychczasowej "karierze" karteczkowej.


Ale już wiem, co bym zrobiła inaczej następnym razem.
Czyżby to świadczyło o moim rozwoju.


A tak wygląda (częściowo oczywiście) środek karteczki.
Mam  nadzieję, że butelka w ubranku oraz karteczka będą miłą pamiątką ślubną.
A ja już się przymierzam do następnej.
Na szczęście mam jeszcze trochę czasu do września.


Zarówno ubranko, jak i karteczkę zgłaszam do zabawy PREZENTY PRZEZ CAŁY ROK zorganizowanej przez Renatkę.


Następne w kolejce do przedstawienia się są dwie różyczki.
Dwie niby jednakowe, ale jednak różne różyczki.
Wyhaftowałam je z kolei do SALu W CIEMNO zorganizowanego przez Elę :)



Projekt różyczki bardzo mi się spodobał i dlatego powstały dwie.
Docelowo powstanie dwustronna zawieszka.
I wcale nie wykluczam, że w przyszłości jeszcze jakieś różyczki się nie wyhaftują.

Przyznaję się też bez bicia, że i tak mam zaległości w tym SALu.
Nie wyhaftowałam wzoru czerwcowego.
Jednak liczę, że w sierpniu wszystko to nadgonię.


Ciekawa jestem, która różyczka bardziej się Wam spodobała?


I jeszcze na koniec dwie fotki uratowanego prawie cudem jednego pędu pięknej różyczki z działki.
Niech trochę ucieszy Wasze oczy :)



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i wakacyjnie.
Dziękuję za odwiedziny i miłe sercu mojemu komentarze.

Do następnego razu !

niedziela, 30 lipca 2017

Ostatni ornament i moje lektury // The Last Ornament and My Readings

Z lekkim opóźnieniem (mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone) publikuję zdjęcia ostatniego już haftu z serii, biorącego udział w SWOBODNYM HAFTOWANIU zorganizowanym przez Splocika.


Jest to jedyny ornament, który wyhaftowałam muliną DMC jednobarwną.
Ale tak mi pasowało.
Numer mulinki to 3843, a sam haft tradycyjnie już na tej samej kanwie rustykalnej.



Tutaj zaś wszystkie sześć haftów razem (więcej już nie będzie, niestety).\


I jeszcze trójkami, bo tak je zamierzamn wykorzystać.
Właśnie uchyliłam odrobinkę rąbka tajemnicy ...



To już prawie koniec tej miłej zabawy.
Pozostała jeszcze tylko prezentacja wykorzystania tych sześciu haftów.
Jednak do końca ma pozostać tajemnicą, jak każdy z uczestników zabawy zamierza te hafty wykorzystać.
Tak więc dopiero pod koniec sierpnia będę pokazywać, co z tymi moimi ornamentami uczyniłam.

Bardzo jestem ciekawa, jak Wy byście wykorzystali te hafty.
Ja już wiem, jak je wykorzystam, ale się nie mogę zdradzić ...



Dzisiaj po raz pierwszy pokazuję zdjęcia części moich lektur.
Jak już wspominałam, jestem maniaczką książkową (taki ze mnie szop-czytacz).
Ale się nie przerażajcie, nie będę tu prezentować wszystkich przeczytanych przeze mnie książek.
Od czasu do czasu coś tam jednak pokażę i może nawet czasami cosik o moich doznaniach czytelniczych - zresztą całkowicie subiektywnych - napiszę.


Uwielbiam poznawać historię patrząc nań oczami bardziej, mniej lub całkiem (nie)zwykłych ludzi.
Za tą bardziej oficjalną historią nie do końca przepadam, gdyż zbyt często skupia się ona na datach, wojnach, przewrotach, rewolucjach, polityce itp.
A przecież życie nie na tym polega, a w każdym razie nie tylko na tym.
I stąd biografie lub nawet powieści historyczne, ale w kontekście danej epoki, z dobrze i prawdziwie zarysowanym tłem.
To by było tyle tytułem wstępu.

Polecam "Pamiątkowe rupiecie",  naprawdę warte są przeczytania.
Biografia De Niro byłaby dużo ciekawsza, gdyby nie została przepakowana nadmiarem szczególików, niekiedy - oczywiście w moim odczuciu - nużących i całkowicie zbędnych.
Natomiast zachwalana "Miniaturzystka", niestety, ale trochę mnie rozczarowała.
Zapowiadało się wspaniale, ale pod koniec jakoś się niektóre wątki rozmyły.
Polecam za to opowieść Anny Seniuk i jej córki.
Również historia rodziny Steczkowskich warta jest zapoznania się z nią.
I oczywiście zajrzyjcie do Hamisha.
Ja osobiście za nim przepadam i co pewien czas do niego powracam.
Może więcej o tych lekturach skrobnę na moim drugim blogu.
Jeśli mi się to uda, to dam znać.


I jeszcze na koniec chcę Wam pokazać prześliczne kwiatki, które dostałam całkowicie bezokazyjnie od mojej Koleżanki.
Niech i Wasze oczy cieszą się tymi pięknymi barwami.
Oto one - tu w wydaniu dziennym, a niżej wieczorowym.



I to już by było na tyle dzisiaj.
Dziękuję Wam bardzo za liczne odwiedziny i fantastyczne komentarze.
Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia !!!


niedziela, 16 lipca 2017

Piąty ornament, haftowana kamea i karteczka // Fifth Ornament, Embroidered Cameo and Card


Witam Was serdecznie po dość długiej przerwie ♡

Ale po pierwsze mój wyjazd jakoś się przedłużył, zaś po powrocie wpadłam w wir zajęć i różnych rzeczy do wykonania "na już".
Że już nie wspomnę o moich zaległościach we wszystkich zabawach i wyzwaniach.
W najbliższym czasie będę nadrabiać zarówno zaległości w haftach, jak i w odwiedzinach u Was.
Trochę to nadrabianie pewnie  potrwa, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie wszelkie opóźnienia.

Tak więc zacznę od udziału w SWOBODNYM HAFTOWANIU u przemiłego Splocika ♡
Przedstawiam piąty już ornament.


Muszę przyznać, że ta mulina (DMC 4040) trochę blado wypadła na tej rustykalnej kanwie.
Chyba po raz pierwszy haft lepiej wyszedł na zdjęciu niż w rzeczywistości.


Tak więc do końca zabawy pozostał juz tylko jeden ornament do wyszycia.
A tutaj pięć ornamentów razem.
Według mnie nawet nieźle wyglądają.


No i oczywiście trzeba będzie te wszystkie ornamenty zagospodarować.
Może na przykład te trzy razem.
Jak sądzicie, czy pasują do siebie ???


I jeszcze oczywiście banerek tej fajnej zabawy.


Udało mi się też wyhaftować kilka drobiazgów.
Dzisiaj zaprezentuję jeden z nich.



Taka niby kamea, tyle że haftowana.
To prezent urodzinowy dla znajomej.
Kamea została wyhaftowana na bladoróżowej kanwie 18 DMC.
Ten bledziutki róż niezbyt widoczny jest na zdjęciach, ale możecie mi wierzyć, że miły to dla oka kolorek.
Nawet już wymyśliłam końcową oprawę do tego hafciku, ale nie zdążyłam jej wykonać.
Postaram się to zrobić w najbliższym czasie i Wam pokazać.


I jeszcze moje wszystkie hafciki razem.


I jeszcze pokażę Wam karteczkę, jaką zrobiłam dla mojej Siostry jako dodatek do imieninowego prezentu.



Zarówno haftowaną kameę, jak i karteczkę zgłaszam do zabawy HAND MADE ŚWIĘTUJE CAŁY ROK 2017 zorganizowaną przez przemiłą  Renatkę ♡


I to by było na tyle dzisiaj.
Dziękuję Wam serdecznie za przewspaniałe komentarze pod "moim ostatnim szalem" ♡
Jest mi bardzo miło, że się spodobał.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i ciepło
i do następnego razu ♡♡♡

czwartek, 1 czerwca 2017

Szal "Morze Śródziemne" (Hand made przez cały rok) // Shawl 'Mediterranean Sea'


Po dość długiej przerwie powróciłam do filcowania i powstał nowy szal.
Z powodu kolorystyki kojarzy mi się z wodami Morza Śródziemnego i dlatego tak go nazwałam.
Co prawda nad Morzem Śródziemnym akurat nigdy nie byłam, ale jednak tak mi się kojarzy.
A oto już sam szal.


Piękna sesja zdjęciowa powstała dzięki udziałowi mojej znajomej, która była tutaj główną modelką.
I pozowała jak najprawdziwsza modelka, co zdjęcia potwierdzają.


Prawda, że szal jednak się kojarzy z Morzem Śródziemnym.
W każdym razie przynajmniej z jednej strony ;)


A teraz kolej na drugą stronę...


Zdjęcia były robione w Parku Kazimierzowskiem, który rozciąga się wzdłuż ul. Browarnej.
W pobliżu  jest też świetna kawiarenka "Kafka", w której się czasem spotykamy, żeby ponarzekać (?) na J.R.R. Tolkiena i poprowadzić dziennie Polaków rozmowy.
Razem bardzo to miłe.

A tym razem dodatkowo odbyła się ta wspaniała sesja.
Ależ miałam fantastyczną modelkę.


I jeszcze w posumowaniu dwie strony tegoż szala.
Bardzo jestem ciekawa, czy szal się Wam będzie podobać.

Dodane:
Dane techniczne - szal jest robiony na czarnej cieniutkiej dzianinie wełnianej.
Ze strony morskiej jest ozdobionyy silk lapsem w tonacji niebiesko-szmaragdowej plus kłaczki czesanki australijskiej 18 mikronów imitujące drobne fale.
Druga strona to przede wszystkim różne kolory czesanki australijskiej 18 mikronów oraz jako dodatki różne jedwabie i czesanka łączona z angeliną, co daje świetne efekty (niestety, prawie niewidoczne na zdjęciu).

Obdarowanej szalenie się spodobał, a to się najbardziej dla mnie liczy.
Niespodzianka była tym większa, że niespodziewana ...

Podobał się też mojej córce (to rzadkość) i prezentującej go modelce.
I nawet mnie się prawie spodobał.


Szal "Morze Śródziemne" zgłaszam do zabawy HAND MADE ŚWIĘTUJE CAŁY ROK 2017 zorganizowanej przez wspaniałą Renatkę.

Chciałam jeszcze pokazać jeden z rekwizytów występujących w parku, przy którym była robiona część zdjęć.
Prawda, że fajna ta lampa i ławeczki przy niej ...


I jeszcze śliczne irysy (z działki mojej Siostry) dla Was na zakończenie tego wpisu.


Pozdrawiam Was bardzo ciepło i czerwcowo ♡
Dziękuję za liczne odwiedziny i komentarze tak ważne dla mnie.

Do zobaczenia za jakiś czas :)

piątek, 26 maja 2017

Czwarty ornament i bukiecik róż // Fourth Ornament and Roses Bouquet


Prawie już się wyrabiam w SAL-ach i zabawach.
Jednak muszę stwierdzić, że lekko przesadziłam w tym roku z ich ilością.
W następnym będę ciut ostrożniejsza ...

Przechodzę więc do mojego pierwszego hafciku, który powstał w ramach Salu w ciemno, zorganizowanym przez ELĘ.
Ela zaprojektowała śliczny wzorek, malutki bukiecik róż.
Bardzo mi się spodobał.
W moim wydaniu tak wygląda.



Prawda, że śliczny wzorek.
Tutaj tymczasowo w białej ramce, bo jeszcze nie zdecydowałam o oprawie.



I jeszcze koniecznie banerek salowy.


Pora na następny hafcik.
To już mój czwarty ornament.
Do końca zabawy Swobodne haftowanie zorganizowanej przez SPLOCIKA już niedaleko.
Zostały jeszcze tylko dwa wzorki.
A na zakończenie trzeba będzie przedstawić prace zagospodarowujące wszystkie hafty.
Ale co to będzie, chwilowo ma stanowić tajemnicę ...



Haftowałam muliną DMC Coloris, tym razem o numerze 4065.
Na tej kanwie rustykalnej jest trochę mało wyrazista.
Ale nie wygląda według mnie najgorzej.
A jakie jest Wasze zdanie ???


I jeszcze wszystkie cztery hafty razem.


Ciekawa jestem, jak się Wam podoba poniższy zestaw ???


I banerek zabawy na zakończenie.


Bardzo Wam dziękuję za liczne odwiedziny, 
a także za wspaniałe komentarze oraz porady.
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko ♡

Mam nadzieję, że wszystkie dzieci pamiętały o swoich MAMACH  ♡ ♡ ♡
Moje pamiętało :)

Do zobaczenia.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...