poniedziałek, 15 maja 2017

Jelonki, teatr i zakupy // Deers, Theater and Shopping

Dzisiejszy post będzie zupełnie nietypowy.
Nie będzie żadnego nowego haftu ani karteczki, nie będzie też nic filcowego ani szydełkowego.

Za to będzie kilka zdjęć i trochę opowieści o moim ostatnim krótkim wyjeździe do koleżanki, mieszkającej stosunkowo niedaleko Pszczyny.
Jest to prawie odludzie, dom położony pod lasem i nieogrodzony i stąd niecodziennie (przynajmniej dla mnie) widoki za oknami o różnych porach dnia, szczególnie jednak z rana.


Młode jelonki i sarenki przychodziły sobie pod dom na śniadanko.
Widocznie tutaj trawka smaczniejsza.
Zresztą wcinały nie tylko trawkę.
Gdy zabierały się do truskawek, trzeba było je przeganiać, ale na wiele się to nie zdało.

Tak więc nie wiadomo, czy w tym roku będą truskawki ...


Tu pokazują nam swoje zgrabne pupy z białymi łatami, zwane talerzem lub lusterkiem.
Prawda, że są po prostu śliczne, te zgrabniachy ...


W trakcie mojego pobytu robiłyśmy wypady w różne miejsca, a to do Pszczyny, żeby pójść do uroczej kawiarenki w dawnej siodlarni w stajniach przy Pałacu w Pszczynie.
A to do Bielska-Białej, aby obejrzeć przedstawienie.

I tu zatrzymamy się na chwilę, ponieważ przedstawienie spodobało się nam szalenie.
Był to "Kogut w rosole".
Sztuka oparta na tekście Samuela Jokica, który zresztą swój tekst stworzył pod wpływem filmu "Goło i wesoło" (więcej o filmie i sztuce TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ ).
W absolutnym skrócie treść przedstawienie możemy opisać jednym zdaniem - "Kogut w rosole" to sztuka o bezrobotnych, wydawałoby się, że nikomu niepotrzebnych, którzy decydują się zrobić przedstawienie ze striptizem, aby zarobić i odzyskać swoją godność.

Wspaniała gra aktorów Teatru Polskiego z Bielska-Białej uczyniła z tego majstersztyk.
Oto były majster (gra go Kazimierz Czapla), obecnie pijus straszny, który w trakcie ulega przemianie, jak i cała ekipa zresztą.


Fantastyczny tancerz (Mateusz Wojtasiński; gdzież on nie uczył się tańczyć), czyli Mustafa, dokooptowany do grupy bezrobotnych.


W środku "prowodyr" całego wydarzenia, czyli Grzegorz Sikora (mający na pieńku z odzyskiwaczami długów). W różowej koszuli zaś Tomasz Lorek, którego sposób poruszania, mimika, zachowanie wywoływały salwy śmiechu.

I choć sam temat sztuki nie jest śmieszny, to przyznam szczerze, że już dawno tak dobrze się nie bawiłam. Gra aktorów sprawiła, że zwłaszcza druga część spektaklu to nieustanne salwy śmiechu wśród publiczności, szczególnie pań (nie da się tego ukryć).
Gdybyście miały/mieli okazję obejrzeć, polecam w stu procentach.


W trakcie naszych wypadów zawędrowałyśmy też do Skoczowa, który okazał się całkiem miłym i ładnym miastem. I w dodatku jest tam fabryka kapeluszy ze sklepem firmowym. Tak więc mój powrót do tego miejsca jest pewny. Szczególnie, że znalazłyśmy też sklep z niesamowitym wyborem kolorowych wełnianych beretów.
I jest też wspaniała hurtownia dla lubiących wszelakie prace hande made.
Zrobiłam więc fantastyczne zakupy, a w przyszłości nastawiam się na następne.


Takie świetne kolorki czesanek (zdjęcia nie do końca oddają ich piękne barwy) przyjechały ze mną. Tak więc niebawem coś się będzie filcowało.



I przybyło coś karteczkowego, choć może nie tylko. Zapomniałam jedynie obfocić perły w płynie.
Mam też pierwsze foremki silikonowe.
Jak tylko wyprodukuję jakieś odlewy, to nie omieszkam Wam pokazać.


Mam nadzieję, że moja relacja choć trochę się Wam spodoba.

Dziękuję za liczne odwiedziny i miłe duszy komentarze ♡
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i wiosennie.


Do zobaczenia.

39 komentarzy:

  1. Cudownie spędzony czas, widoki przepiękne za oknem,świetne zakupy i cosik dla duszy. Wspomnienia bezcenne :) Pozdrawiam i więcej takich wypadów Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci pięknie za takie życzenia. Kocham wszelakie podróże, małe i duże i przyjemności z tym związane.
      Pozdraiwam serdecznie :*

      Usuń
  2. Piękne widoki :) dla mnie zupełnie naturalne - pod nasz dom też zapuszczają się sarenki. Kilka lat temu co rano sarnie bliźniaki wraz z mamą podskubywały naszą ogrodową miętę :)
    Fajne zakupy :) zwłaszcza te kolory czesanek wpadły mi w oko (kolory, bo z samych czesanek nie potrafiłabym zrobić należytego użytku)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie widoki sarenek nie są czymś codziennym. Niestety... Chyba bym chciała przynajmniej przez pół roku koczować gdzieś bliżej natury.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Ach Kochana ! jak zobaczyłam Jelonki to padłam z zachwytu! Kocham zwierzęta :) U mnie na Ślubie były sarenki :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ślub miałaś naprawdę prześliczny i w rewelacyjnym miejscu. Choć zdjęć z sarenkami jeszcze nie pokazałaś.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Jak widać czasami warto zmienić na chwilę miejsce pobytu,bo można nasycić oczy pięknymi widokami,zupełnie na wyciągnięcie ręki.
    Zrobiłaś sobie wspaniały rekonesans,który zapewne zostanie w Twojej pamięci na długo.
    Czekam zaś na kolejne cudeńka,które zrobisz:)
    Pozdrawiam serdecznie Marille :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wyjazd był udany i bardzo różnorodny. I tylko zazwyczaj jakoś czasu brak, żebym mogła zrealizować wszystko to, co sobie wymyślę. Ale cos tam zrobię.
      Pozdrawiam Cię serdecznie :*

      Usuń
  5. Na pewno fajnie jest podziwiać takie piękne jelonki z okna. U mnie też czasami pojawi się mała sarenka, ale niestety bardzo rzadko. Świetne zakupy zrobiłaś :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że zobaczenie jelonków pod oknem to nie jest jednak codzienny widok, przynajmniej dla mnie. Były urocze, choć trzeba było niekiedy pogonić, bo zżerały truskawki...
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Fajńie móc ładować "akumulatory" w takim miejscu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, było uroczo i do tego cudowne świeże powietrze. Bardzo to się podobało mojemu układowi oddechowemu. W Warszawie mniej mu się podoba.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Nie wiem co bardziej mi się spodobało; zakupy czy sarenki ;-)
    Sprawdziłam gdzie jest Skoczów, ale chyba mimo że latem będę dużo podróżować jest mi ta miejscowość nie po drodze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak będziesz miała kiedyś okazję, to polecam. Różen fajne rzeczy, jak napisąłam i hurtownia nieźle zaopatrzona.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Wspaniały różnorodny wpis. Sarenki, widać, czują się tam znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz absolutnie rację. Do tego wprost cudowne powietrze, czego kompletnie nie mogę powiedzieć o tym w Warszawie.
      Pozdraiwam serdecznie :*

      Usuń
  9. Podróże kształcą:) Coś nowego zobaczysz, kogoś poznasz, coś kupisz.....uwielbiam to:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam podróże, wspaniałe widoki, poznawanie nowych miejsc i ludzi, jakieś ciekawe zakupy przy okazji.
      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  10. Fajnie spędzony czas , a na "Koguta w Rosole " się wybieram :) alw w chorzowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koguta zdecydowanie polecam. Warto obejrzeć, a i posmiać się przy okazji można.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  11. Takie wpisy również są potrzebne, w końcu nie samym haftem człowiek żyje 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak, ale jakoś ostatnio tyle tych haftów się porobiło, że inne sprawy zeszły na dalszy plan. Ale od czasu do czasu o czymś uda mi się wspomniec.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  12. Widzę kochana że dzionek można zaliczyć do udanych.. ;) Pozdrawiam.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wyjazd bardzo udany. Oby takich więcej.
      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  13. Wspaniałe spotkanie, przepiękne widoki, miło spędzony czas, udane zakupy... i czegóż chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wszytsko było wspaniałe. Czegóż chcieć więcej, oczywiście więcej takich świetnych wyjazdów. Kocham podróże bliższe i dalsze.
      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  14. Atrakcyjna i ciekawa podróż! Jelonki przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wyjazd rzeczywiście bardzo udany. Jelonki były super.
      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  15. No i kręciłaś się po mojej okolicy a ja nic o tym nie wiedziałam:))))
    W Bielsku mieszkam,Pszczynę uwielbiam za jej park,a w Skoczowie robię zakupy do mojego robótkowania:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem nie miałam szansy na spotkanie, więc się nie odzywałam. Obiecuję, że nastepnym razem się jakoś skontaktuję. Fajnie byłoby się spotkać.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  16. Wspaniale spędziłaś czas. Sztuka musiała być niesamowita.
    Cudnie jest zobaczyć sarenki z tak bliska.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście czas spędziłam wspaniale. A sarenki i jelonki z tak bliska widuję niezbyt często. Do tego ta sztuka. Więc było super.
      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  17. Oj, zazdroszczę tych wizyt sarnich, tego czarownego miejsca i chwil spędzonych tak fantastycznie!
    Ciekawa jestem odlewów :-)
    Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odlewów sama jestem ciekawa, bo nigdy jeszcze nie robiłam. A miejsce gdzie byłam, jest naprawdę wspaniałe.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  18. Chciałbym mieszkać w takim miejscu, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Wypoczynek wzorowy, coś dla ciała, coś dla artystycznej duszy a do tego zakupy i dobre towarzystwo, aż zazdroszczę ;-)Niesamowite kolory tych czesanek, ciekawe co z nich wyczarujesz:-) Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sielankowe miejsce sarenki pod oknami i można podziwiać je do woli.
    Sztuka teatralna na czasie i fajne zakupy.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę takich widoków. Mieszkam niedaleko lasu, ale od jakiegoś czasu sarenki już się nie zapuszczają w naszą okolicę (może przychodzą jak śpimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ach wzruszyłam się, przypomniało mi się dzieciństwo u babci na wsi :) Zakupy fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. :) Sarenki są bajeczne :) Kabarety polskie ostatnio nie mają czym się popisać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...